Korposzczur Stefan

Ja

Podrzędny słoik

Ukończywszy Wyższą Szkołę Wszystkiego Najlepszego

Z tytułem magistra zarządzania…czasem wolnym

Administracji…wyborem banku, w którym zaciągnę kredyt

Ekonomii…moich wydatków przekraczających dochody (nie wiem kto wymyślił bilans, w którym aktywa mają się równać pasywom)

Stosunków między…ludzkich – to akurat oblałem

Tak więc ja, Stefan, pierwszy tego imienia, ale na pewno nie ostatni… zatrudniłem się jako świeżo upieczony magister w firmie o światowej renomie, produkującej światowej sławy (jeśli świat ogranicza się do dwóch kontynentów) świdry, wiertła…na stanowisku asystenta, który również wykonuje inne prace biurowe poza parzeniem kawy…np. statystyką, analizami raportów sprzedaży, reklamą, pomocą techniczną, programowaniem strony internetowej, księgowaniem faktur, etc…

Zatrudniłem się w tej firmie, bo tylko oni dostrzegli we mnie to czego inni nie chcieli dostrzec – taniego niewolnika.

P.S. Przygody Stefana są wymysłem autorki. Nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powrót do góry