Zostań swoim wyd(b)awcą

Czy wiesz, że jednym z marzeń prawie każdego człowieka jest wydanie książki? Załóżmy, że co trzecia osoba ma takie marzenie. Z tej „co trzeciej osoby” co piąta napisze książkę naprawdę. A z tej „co piątej” co druga zechce ją wydać.

To daje całkiem pokaźną liczbę pisarzy, prawda?

Jak myślisz ile z tych osób doczeka się publikacji ze strony zainteresowanego wydawnictwa? Podkreślam słowo „zainteresowanego” – czyli takiego, które przeczyta przesłany manuskrypt, przekaże go recenzentowi i podejmie decyzję o wydaniu książki na własny koszt, zajmie się drukiem, korektą, promocją.

Pewnie już wiesz, że szanse na taką publikację są niewielkie.

A teraz sprawdź raporty czytelnictwa w Polsce. Ja wyciągnęłam następujące wnioski:

  • w ostatniej dekadzie liczba publikacji wzrosła o ponad 40%, a mimo to przychody wydawnictw spadły o ponad 20%,
  • około 38 mln osób zamieszkuje nasz kraj,
  • z tych 38 mln tylko 40% osób czyta książki, z czego tylko ok. 9% czyta więcej niż 7 książek rocznie.

Przeczytaj te krótkie statystyki jeszcze raz i zastanów się jaka jest szansa, że ktoś sięgnie po książkę jednego z tych ludzi marzących o wydaniu swojej powieści.

Niewielka, prawda?

Czy to oznacza, że lepiej się poddać, jeśli wydawnictwo odrzuca Twój tekst?

Oczywiście, że NIE!

Jeśli go wysłałeś to z pewnością wierzysz, że jest na tyle dobry, by go opublikować!

Jakie jeszcze masz opcje?

Na rynku jest wiele wydawnictw tzw. vanity press, które z Twoim wkładem finansowym, pokrywającym koszty częściowo lub w całości, opublikują Twoją książkę, zarabiając przy tym właśnie dzięki Twojej wpłacie, nie na sprzedanych egzemplarzach. Jednak fakt faktem, że część z nich oferuje korektę, redakcję tekstu, stworzenie okładki, druk, kontakt z recenzentami, znalezienie patronów i nikłe ślady jakiejkolwiek reklamy w internecie.

To wygodne rozwiązanie, ale zbytnio przepłacone, jeśli chcesz mieć jakiś zysk z książki, a nie tylko wydać, by podbudować swoje ego. Oczywiście wybór zawsze należy do Ciebie.

Ale czy wiesz, komu najbardziej zależy na Twojej książce i kto najlepiej się nią zajmie, by nadać jej taki kształt jaki sobie założyłeś?

Najbardziej zależy… TOBIE

Dlaczego by więc nie wysilić się trochę i spróbować self-publishingu?

Jeśli chcesz wiedzieć jak się za to zabrać, zachęcam do przeglądania tego bloga i śledzenia mnie w sieci. Tam krok po kroku przejdziemy razem przez proces publikacji.

Masz jakieś pytania? Napisz do mnie: [email protected] lub skontaktuj się przez formularz poniżej.

Działanie może nie zawsze przynosić szczęście, ale nie ma szczęścia bez działania.

Benjamin Disraeli

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powrót do góry